Inwestycje są związane z coraz bardziej realnym awansem Chojniczanki Chojnice do piłkarskiej Ekstraklasy.
Decyzję radnych poprzedziła trwająca ponad 1,5 godziny, miejscami gorąca dyskusja.
Najwięcej obiekcji co do zasadności wydawania tak dużych kwot na miejski stadion miał przedstawiciel Projektu Chojnicka Samorządność. "Nie dostaliśmy akceptacji mieszkańców na stałą modernizację obiektu, który de facto służy jednemu podmiotowi", mówił Mariusz Brunka.
- Przy całej sympatii dla Chojniczanki ja nie jestem pewny, czy mieszkańcy w zdecydowanej większości uważają, że takie zaangażowanie powinno mieć miejsce.
Radny zaproponował też, by inwestycje na stadionie sfinansowała Chojniczanka, a miasto udzieliło klubowi na ten cel kredytu, który kiedyś będzie można umorzyć.
- Kredyt, umarzanie kredytu, kwestie formalne, organizacyjne i prawne super skomplikowane ale to jest nierealne - odpowiedział radnemu Brunce burmistrz Arseniusz Finster, a szansę odpowiedzi miał także obecny na sesji wiceprezes Chojniczanki Jarosław Klauzo:
- Nic nie dajecie klubowi, my nic nie dostajemy, my żadnych pieniędzy nie dostajemy, my prosimy o inwestycje na stadionie. Do jednej złotówki, którą państwo nam dajecie w formie na stypendium dla zawodników klub wypracowuje w najróżniejszy sposób siedem, do jednej złotówki siedem my przynosimy. Działamy społecznie. Pan Brunka pytał o przyzwolenie społeczne, to ja zapytam ile mam przynieść podpisów, żebyście państwo następnym razem powiedzieli "tak".
Ostatecznie uchwała przewidująca ponad 3-milionowe inwestycje na stadionie w Chojnicach została poparta przez 17 radnych. Dwie osoby wstrzymały się od głosu.



















