Cztery lata bezwględnego więzienia, grzywna oraz przepadek korzyści majątkowej. Taki wyrok usłyszał były sędzia z Kościerzyny. Janusz K. miał przyjąć ponad sto tysięcy złotych za wydawanie korzystnych orzeczeń. Pomagał też w pisaniu apelacji. Już dwa razy odwoływał się od wyroku pięciu lat więzienia. Sąd Okręgowy w Koszalinie, który rozpatrywał jego apelację, obniżył mu karę o rok.
- W pierwszym wyroku ten pan został skazany na karę 5 lat pozbawienia wolności. Gdy sąd ponownie rozpoznawał tę sprawę, wyeliminował z tego czynu przestępczego okres bodajże 4 lat, bo sąd stwierdził, że była działalność przestępcza, potem była dłuższa przerwa, właśnie kilkuletnia i znowu się to toczyło, czyli sąd de facto złagodził mocno wyrok, ale nie złagodził kary i to była taka niekonsekwencja. Z tego powodu sąd odwoławczy tę karę obniżył.
Mówi Radiu Weekend rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie Sławomir Przykucki.
Przypomnijmy, sędzia Janusz K. został zatrzymany w 2008 roku. Oskarżony go o przyjęcie łapówek w łącznej kwocie 140 tys. zł w zamian za korzystne rozstrzygnięcia. Zarzucono mu też sporządzenie projektu apelacji na korzyść innych oskarżonych, których wcześniej sądził.
Skazany sędzia nie przyznaje się do winy. Może jeszcze złożyć kasację do Sądu Najwyższego.















