Oznaczałoby to, że ich dzieci nie będą się uczyć w klasach kilkunastoosobowych, jak dotychczas, a w klasach liczących nawet ponad 30 dzieci. Zdaniem rodziców - to bardzo zły pomysł. Pod pismem w tej sprawie zebrali już ponad 200 podpisów. Liczą, że przekonają wójta Wacława Kozłowskiego do zmiany decyzji:
- Czego państwo się obawiają?
- Boimy się tego, że w 30-osobowych klasach nauczyciel nie będzie miał tyle czasu dla każdego dziecka, nie będzie możliwości podejścia indywidualnie do dzieci, do zajęcia się ich problemami. Dzisiaj mamy pismo do wójta Wacława Kozłowskiego z prośbą, aby wycofał się z tej decyzji.
W przypadku braku reakcji włodarza gminy, rodzice zapowiadają zaostrzenie protestu. Myślą nawet o blokowaniu drogi wojewódzkiej przebiegającej przez wieś.
Nie będzie łączenia klas - jeśli państwo znajdą pieniądze w budżecie - odpowiada wójt Kołczygłów Wacław Kozłowski protestującym rodzicom.
Zdaniem wójta - mało liczne klasy przyczyniają się do zadłużania placówki. W planie finansowym na ten rok gmina dołoży do funkcjonowania szkoły ponad 900 tys. zł.
- Poza tym wszystko odbywa się zgodnie z prawem - argumentuje wójt:
- Pismem z dnia 3 kwietnia Kuratorium Oświaty w Gdańsku mi określiło w ten sposób: rozporządzenie mówi - obecne oddziały integracyjne klasy 2, 5 i 6 będące odpowiednio w roku szkolnym oddziałami klasy 3, 6 i 7 należy pozostawić bez zmian. I zostawiam bez zmian. W przypadku zmian organizacyjnych pozostałych oddziałów nie ma przeciwwskazań do połączenia zgodnie z zamiarem zawartym w piśmie.
Pod oficjalnym protestem do wójta w sprawie niełączenia klas podpisało się 200 osób. Rodzice zapowiedzieli zaostrzenie protestu w przypadku braku reakcji na ich pismo. Mówią nawet o planach blokady drogi wojewódzkiej przebiegającej Kołczygłowy.















