- Pewnych zachowań to mamy obowiązek się spodziewać, ale te wydarzenia nawet mnie zaskoczyły. Tak prezes Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie Wiktor Hajdenrajch komentuje wczorajszy (3.04.) atak nożownika w lecznicy.
Przed godziną 18.00 42-letni obywatel Szwecji, który od niedawna przebywał na terenie powiatu kościerskiego, zaatakował w szpitalu dwie osoby. Najpierw metalowym narzędziem uderzył w głowę 38-latka z powiatu kartuskiego, potem udał się na SOR, gdzie ranił nożem w okolicę ucha 62-letniego mieszkańca Kościerzyny. Mężczyznę obezwładnili pracownicy szpitala.
- To pierwsza taka sytuacja, od kiedy pracuję w tym szpitalu - mówi Radiu Weekend prezes kościerskiego szpitala Wiktor Hajdenrajch:
Jeżeli szpital był by po czymś takim w szoku, to szpital nie powinien pracować. Przecież mamy u siebie oddział psychiatryczny, dlatego pewnych zachowań my się mamy nawet obowiązek spodziewać. Natomiast, że to się odbędzie aż tak, to nawet samego mnie to dosyć mocno zaskoczyło. Jest to w czasie tutaj mojej krótkiej kadencji, tego 2,5 roku co ja tutaj pracuję, to jest pierwsza taka sprawa.
Życiu poszkodowanych na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. 42-letni napastnik trafił do policyjnej izby zatrzymań. Trwa postępowanie wyjaśniające. Funkcjonariusze czekają teraz na opinię biegłego lekarza, który dokładnie oceni stan zdrowia poszkodowanych mężczyzn. Policja wciąż czeka też na biegłego tłumacza, by przesłuchać obywatela Szwecji i poznać motywy jego działania. Wiadomo, że mężczyzna był trzeźwy. Lekarze podejrzewają, że mógł być pod wpływem środków odurzających. Pobrano mu krew do badań toksykologicznych, by sprawdzić, czy nie zażywał narkotyków.
Czytaj też:
















