Zamiast w przepisowy miesiąc, wydają decyzję w ciągu trzech miesięcy. Mowa o powiatowym zespole, który w Chojnicach orzeka o stopniu niepełnosprawności. Skargi na tempo jego pracy były ostatnio przedmiotem dyskusji na sesji Rady Powiatu.
- Niepełnosprawni, którzy czekają na decyzję, tracą przywileje, np. krótszy czas pracy - mówiła radna Mirosława Dalecka. Andrzej Gąsiorowski, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, przy którym działa zespół, tłumaczył, że takich sytuacji można uniknąć. Przyznał jednak, że ma za mało pieniędzy na sprawne jego funkcjonowanie.
- Jeśli osoba nam zgłasza, że jest to orzeczenie potrzebne, bo pracuje i chce dalej pracować albo chce podjąć pracę i jest ono niezbędne, bo pracodawca tego żąda, to każdy przypadek rozpatrujemy indywidualnie. Dzisiaj za te pieniądze, które mogę zaoferować lekarzowi orzecznikowi, to lekarz, który ma prywatny gabinet, nawet nie chce ze mną rozmawiać.
Na roczne funkcjonowanie zespół ma nieco ponad 200 tys. zł. Sama poczta do wnioskodawców miesięcznie pochłania 3 tys. zł. Poza tym brakuje specjalistów, którzy chcieliby uzyskać uprawnienia i orzekać za oferowane tu pieniądze.















