Złodzieje, którzy kradną metodą "na policjanta", dwa razy, dzień po dniu, próbowali oszukać mieszkankę Tucholi. Dzwonili z informacją o rzekomym wypadku, któremu miał ulec syn jej koleżanki.
- Ci oszuści tylko czekają, aż człowiek zwróci się do nich po imieniu, biorąc ich za kogoś bliskiego czy znajomego. Potem dostosowują swoją bajeczkę do sytuacji - mówi Radiu Weekend niedoszła ofiara przestępców:
Tak jakbym usłyszała jakiś płacz jakiś. I tak mi się wydawało, że to syn koleżanki i wołam po imieniu. On mówi, że nie może rozmawiać poda mi pana policjanta. Pan policjant powiedział, że mężczyzna spowodował ciężki wypadek i musi uzgodnić moje dane. Podałam imię i nazwisko i datę urodzenia chciał. Ja mówię słucham?! To jest dziecko mojej koleżanki i ja mam podać datę urodzenia? Wtedy on się zreflektował, że jednak tu nic nie będzie, żadnych pieniędzy i się rozłączył.
Nazajutrz historia się powtórzyła. Tucholanka i tym razem nie dała się zwieść. Zawiadomiła prawdziwych stróżów prawa. Jak udało nam się ustalić, w miniony poniedziałek (13.03) złodzieje próbowali w Tucholi jeszcze pięć razy dokonać podobnych oszustw.















