Mieszkańcy gminy Koczała z tej drugiej kwestii do końca zadowoleni nie byli, czego wyraz dawali także dzwoniąc do naszej redakcji.Jak mówi wójt Eugeniusz Dmytryszyn, problem dotyczył często odcinków dróg powiatowych.
- Będę chciał ze starostą rozmawiać itd., żeby jakoś to usprawnić, te drogi powiatowe na terenie gminy Koczała, bo co to obywatela obchodzi, czyja to droga. Jest ślisko, to pierwsze uderzenie wójt przyjmuje na klatkę. Jest ślisko, czy jest zasypane - my musimy brać na siebie i coś działać, bo albo przyjadą, albo nie, albo wysyłać swoje, nieraz i płacić, mimo, że to nie my powinniśmy.
Urzędnicy w Koczale zamierzają także zobowiązać operatorów sprzętu, z którymi są podpisane umowy na odśnieżanie dróg lokalnych, do szybszego reagowania na zimowe utrudnienia.















