Zarzut sprzedaży wyrobów tytoniowych w jednym z położonych na terenie szpitala punktów handlowych stawia członek Rady Społecznej szpitala Marcin Wałdoch, który o swoich podejrzeniach powiadomił policję.
Według Wałdocha, prawo złamał nie tylko właściciel kiosku, ale także dyrektor szpitala, "odpowiedzialny za przestrzeganie przepisów na terenie placówki":
To jest stwierdzenie śmiechu warte. Ja pomieszczeń wynajmuje wiele. Dyrektor nie jest uprawniony do przeprowadzania rewizji, jak się panu Wałdochowi wydaje. Natomiast w umowie z dzierżawcami jest określony zakres tej dzierżawy i gwarantuję, że w żadnej umowie dzierżawy nie ma jakiejkolwiek wzmianki na ten temat, że dyrektor szpitala wyraża zgodę na sprzedaż papierosów czy artykułów tytoniowych.
Tak na zarzuty odpowiada dyrektor chojnickiego szpitala Leszek Bonna. I dodaje, że w umowie ze wskazanym podmiotem gospodarczym są wymienione przedmioty, które mogą być sprzedawane w kiosku na terenie lecznicy. "Gwarantuję, że na pewno papierosów tam nie ma", mówi dyrektor Bonna.















