O 15.30 w Człuchowie, a o 17.00 w Chojnicach mają się rozpocząć "czarne protesty". Czego będą się domagać ich uczestnicy?
- Hasła są tak naprawdę ogólnie znane, bo to nie chodzi tylko i wyłącznie o zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej. Już teraz dotyczy to sytuacji ekonomiczniej kobiet, wdrożenia konwencji antyprzemocowej, państwa wolnego od zabobonów i wielu innych postulatów. Nawet jeżeli nie z każdym się ludzie zgadzają, to na pewno znajdą jakiś powód, by przyjść i wpasować się w ten protest.
Mówi Radiu Weekend organizatorka człuchowskiego protestu Karolina Ziółkowska.
Relacja Michała Drejera.
"Nasze prawa, a w szczególności prawa kobiet są zagrożone", mówią organizatorzy protestów i podkreślają, że ich zdaniem "państwo jest psute, rujnowana jest demokracja i reputacja Polski, a Jarosław Kaczyński i PiS toczą wojnę ze społeczeństwem, a w sposób ohydny z kobietami" - czytamy w zaproszeniu na protesty do Człuchowa i Chojnic.
Jest też mowa o postulatach, wśród nich o braku zgody na ograniczanie dostępu do środków antykoncepcyjnych i zaostrzanie prawa do aborcji, żądania większych nakładów na leczenie wcześniaków i w ogóle dla szpitali oraz finansowania badań prenatalnych i in vitro - zamiast wspierania, tu cytat "chłopców bawiących się w wojnę, ludzi Macierewicza, Misiewiczów, posłów, czy księdza Rydzyka".
"Czarny protest" w Człuchowie ma planowo potrwać półtorej, a ten w Chojnicach - dwie godziny.















