Jak mówi przewodniczący komisji Edward Gabryś, prezes spółki Mariusz Paluch zbyt późno zareagował na rozporządzenie dotyczące basenów, które weszło w życie pod koniec 2015 roku, a po wykryciu w wodzie pałeczek groźnej bakterii, powołując się na wcześniejsze przepisy, informował o "awarii":
Powołanie się na przepisy z 2014 roku w sytuacji kiedy obowiązuje nowe rozporządzenie ma zdaniem kontrolujących na celu zrzucenie z siebie odpowiedzialności za zaistniałą sytuację dotyczącą pojawienia się w wodzie pałeczek ropy błękitnej ujawnioną przez Radio Weekend. Należało podać prawdziwą przyczynę wyłączenia eksploatacji basenu i to przed informacją medialną - mówi Radiu Weekend radny Edward Gabryś.
W protokole pokontrolnym znalazły się także zastrzeżenia wobec Rady Nadzorczej Centrum Parku, która zdaniem urzędników nie zareagowała na fakt "nieprzestrzegania fundamentalnego aktu prawnego dla tego typu placówki" oraz zarzut dotyczący "rutynowego" przekazania niekorzystnych wyników wody "do czyjegoś biurka", co spowodowało, że "ważne dla funkcjonowania pływalni i zabezpieczenia zdrowia jej użytkowników dokumenty zostały zlekceważone".
Kilka dni temu Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała listę 12 najniebezpieczniejszych dla człowieka bakterii, na które nie działają antybiotyki. Ropa Błękitna została zaliczona do grupy o priorytecie krytycznym.


















