Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster, poseł PiS Aleksander Mrówczyński, radny powiatowy Leszek Redzimski, radny miejski Mariusz Brunka i Michał Gruchała z Kukiz"15. To główni uczestnicy debaty na temat dwukadencyjności, która wczoraj (28.02) odbyła się w Chojnicach. W tym gronie jedynie burmistrz okazał się zdecydowanym przeciwnikiem planowanych zmian w ordynacji wyborczej. - Przede wszystkim prawo nie może działać wstecz - argumentował Arseniusz Finster:
PiS mówi o dwukadencyjności, ale mówi już, że prawo będzie działo wstecz. Prawo nie może działać wstecz, to po pierwsze, a po drugie ja mam bierne prawo wyborcze, które mi się zabiera. Gdybym startował dwa lata temu na urząd burmistrza w wyborach bezpośrednich wiedziałbym, że jest dwukadencyjność, startując w wyborach godzę się na to, że to bierne prawo jest mi odebrane.
Ten argument zbijał z kolei radny Mariusz Brunka:
W Polsce zagadnienie to no nie jest takie jednoznaczne. Ja bym bardzo chciał, żeby wszyscy byli tak bardzo przywiązani do idei nie działania prawa wstecz.
Radny przypomniał, że kiedy podwyższano wiek emerytalny, ustawodawca także nie dbał o zasadę, że prawo nie powinni działać wstecz.
Dowiedz się więcej:
Czy dwukadencyjność jest dobrą, czy też może złą zmianą? Na to pytanie odpowiedzi szukali uczestnicy debaty w Chojnicach. Argumentów za i przeciw wysłuchała nasza reporterka Aneta Czupryniak:
























