Jak tłumaczy komendant Straży Miejskiej Arkadiusz Megger, wynika to z braku możliwości ciągłej obserwacji obrazu przekazywanego przez kamery:
Wynika ona ze spadku zatrudnienia. W roku 2015 mieliśmy dwóch pracowników, którzy byli operatorami monitoringu. W związku z tym, że zostali przeniesieni do innych ważnych zadań, strażnicy, czyli dyżurni będący w centrum monitoringu nie mają technicznie czasu, by tyle czasu poświęcić jak pan, który siedzi tylko i obserwuje kamery.
Mówi Radiu Weekend komendant Megger. I dodaje, że obraz jest na bieżąco rejestrowany i może być potem udostępniony na przykład na potrzeby policyjnego dochodzenia.
Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster informuje z kolei, że w najbliższym czasie zostaną podjęte kroki zmierzające do zatrudnienia operatora monitoringu, tak żeby system był bardziej skuteczny.















