- Temat na pewno wymaga przemyślenia, bo budowa obwodnicy ma swoje plusy i minusy - mówi burmistrz Czerska.
- Obwodnice nie tylko wyprowadzają z aglomeracji duże jednostki transportowe, nie chodzi tylko o tiry. Czasami też turyści korzystając ze skrótów omijają miasto, a jeśli turysta omija miasto, to oznacza, że nie zatrzyma się tutaj w centrum, nie dokona zakupów, nie zobaczy pięknego centrum naszego miasta.
O budowie alternatywnego przebiegu drogi krajowej numer 22 w okolicy Czerska mówi się od kilkunastu lat. Powstała nawet wstępna koncepcja obwodnicy południowej.
- Studium wykonania tej inwestycji od strony południowej powstało już w 2006 roku - informuje Radio Weekend Przemysław Bloch z Wydziału Rozwoju Gospodarczego czerskiego ratusza:
- Wariant południowy zakładał wejście od strony Chojnic w okolicach ul. Łąkowej, miałby przebiegać na końcu ul. Tucholskiej, potem na końcu ul. Śliwickiej w Złotowie i wybiegać za stacją w kierunku Starogardu Gdańskiego, ale też byłby rozważany wariant północny, bo w sumie musimy dbać o ten interes nie tylko, że skierujemy ten ruch poza Czersk, ale też, żeby ta obwodnica przysłużyła się rozwojowi miasta.
Podczas, gdy wariant południowy to obwodnica biegnąca głównie przez lasy, to na północy Czerska jest sporo terenu, który mógłby zostać zagospodarowane na przykład jako strefa gospodarcza - dodaje Przemysław Bloch z Wydziału Rozwoju. Według zapowiedzi władz Czerska, konkretne przygotowania do budowy obwodnicy na pewno nie ruszą ani w tym, ani w przyszłym roku.















