Jak mówi burmistrz Arseniusz Finster, pojawiające się informacje, jakoby Mariusz Paluch miał zostać prezesem Miejskiego Zakładu Komunikacji, są nieprawdą:
- Byłbym człowiekiem bez serca, gdybym zwalniał bardzo dobrego prezesa Sabatowskiego i wstawiał na to miejsce Mariusza Palucha. Byłbym wręcz samobójcą wizerunkowym - tak, że to jest bezsens. Mogę zapewnić państwa, że Mariusz Paluch w tej chwili nie znajdzie zatrudnienia w żadnej instytucji, którą prowadzi Urząd Miasta, czyli nie w MOPS-ie, nie w bibliotece, nie w szkołach - to go nie interesuje.
Burmistrz Chojnic odnosi się także do wypowiedzi Mariusza Palucha, który w rozmowie z reporterem Weekend FM mówił o ofercie pracy od firmy detektywistycznej:
- Mariusz Paluch żartował w tej kwestii. Na detektywa się nie nadaje. On ma inną osobowość. Kiedyś próbował być detektywem, ja wtedy byłem na urlopie w Zakopanem, akurat chciałem zjeżdżać ze stoku, pan Michał do mnie dzwoni - aż mi kijki wypadły, musiałem ich potem szukać. To są takie zdarzenia, które się pamięta. No taki jest Mariusz Paluch.
Sprawa, o której mówi bumistrz Finster, to zdarzenie sprzed ponad 10 lat, gdy prezes Centrum Parku pobrał od pracowników odciski palców. Powodem miał być anonimowy list, który trafił do Mariusza Palucha, a którego autora poszukiwał właśnie wśród swoich podwładnych.















