System stałego monitoringu jakości powietrza w powiecie chojnickim. To rozwiązanie, które marzy się wójtowi gminy Chojnice Zbigniewowi Szczepańskiemu.
- Im więcej wiemy, tym łatwiej walczyć z potencjalnym problemem - argumentuje wójt Szczepański, który zdążył już zrobić rekonesans w tej sprawie:
- W tej części województwo pomorskie nie ma monitoringu. Koszt takiej stacji to jest wydatek na poziomie 300-400 tysięcy złotych. Ale to jest koszt zbudowania, stworzenia tego sytemu. Taka stacja na dzisiaj wygląda w ten sposób, taka budka telekomunikacyjna duża. Tu są czujniki, to mierzy. Te wyniki są odczytywane on-line na tablicach.
W grę może też wchodzić monitoring mobilny, który mierzyłby jakość powietrza po kolei w każdej gminie powiatu chojnickiego. Wójt gminy Chojnice zamierza przekonać do pomysłu innych samorządowców i postarać się o dofinansowanie systemu z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Spotkanie z potencjalnymi stronami zaplanował w lutym.
Jak mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster, aby walczyć o czystsze powietrze, potrzebne są jednak rozwiązania systemowe:
- Miasto przede wszystkim dąży do tego, żeby nowe budynki, które się buduje, były przyłączone do sieci i to się dzieje. Staramy się o budowę gazociągu na osiedlu Pawłówko. Problemem są piece, które już działają, ewentualnie budowa tam sieci ciepłowniczych czy sieci gazowych, ale o tym wszystkim rozstrzyga ekonomia. Nie ma żadnego mechanizmu finansowania. Tutaj rząd musi stworzyć podstawy tego finansowania, samorządy mogą się dołożyć, ale sami tego nie dźwigniemy.
A co na temat smogu sądzą mieszkańcy Chojnic?
- Mam astmę i odczuwam to trochę. Widać, nie widać, ale jest różnica. Ja mieszkam przy lesie.
- To takie gęste czuję, to jest chyba ten smog.
- Naprawdę nie jest źle. Jeszcze można pooddychać, nie tak, jak w całej Polsce.
Więcej opinii mieszkańców Chojnic na temat jakości powietrza w mieście w popołudniowym paśmie Radia Weekend "Tak mija dzień".















