Odwrotu od reformy edukacji po podpisaniu ustawy przez prezydenta raczej już nie będzie. Czy nowe przepisy faktycznie będą miały wpływ na utratę pracy przez część nauczycieli?
Na przykładzie Chojnic próbował to ustalić Michał Drejer:
W szkołach podstawowych i gimnazjach w Chojnicach uczy się aktualnie niespełna 4 tysiące dzieci. Etatów nauczycielskich jest 10 razy mniej - około 400. I - według szacunków ratusza, liczby te się nie zmienią. Przynajmniej przez najbliższe 2 lata. "Pierwszy znaczący spadek liczby uczniów odczujemy w 2019 roku", mówi Grzegorz Czarnowski z Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Chojnicach. A później ma być coraz gorzej.
Jeśli się dane demograficzne nie zmienią, to przez kolejne 3-4 lata spadnie liczba uczniów w szkołach.
Szacunki urzędników mówią o spadku w 2023 roku z ponad 3900 do niespełna 2700 uczniów, czyli o około 1/3.
Dane te niestety przełożą się proporcjonalnie na liczbę etatów nauczycielskich, która także może spaść o ponad 30 procent.
Można tak to wprost przełożyć, będziemy mieli duży problem.
Jak mówi Grzegorz Czarnowski, rozwiązaniem, które mogłoby ochronić 100 procent aktualnych etatów w szkołach mogłoby być zmniejszenie liczby uczniów w klasach do 15
Ale budżet wtedy tego nie udźwignie.















