Miał być kulig, a cudem nie doszło do tragedii

To miał być przyjemny kulig, a cudem nie doszło do tragedii. Konie, które ciągnęły sanie, spłoszyły się i zatrzymały na samochodzie.

Miał być kulig, a cudem nie doszło do tragedii
fot. Daniel Frymark

Do zdarzenia doszło wczoraj (8.01.) po południu w Kłobuczynie. Konie, które ciągnęły zaprzęg z 42-letnim woźnicą, spłoszyły się i zaczęły galopować:

Na drodze gruntowej konie się spłoszyły, woźnica spadł a konie bez woźnicy zaczęły galopować. Konie na drodze gminnej zatrzymały się na samochodzie marki mercedes. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Z oględzin pojazdu, które policjanci przeprowadzili wynikało, że dyszel przebił tylną szybę i wyszedł szyberdachem.

Piotr Kwidziński

Mówi Radiu Weekend rzecznik kościerskiej policji Piotr Kwidziński.

Autem podróżowały cztery osoby. Żadna z nich nie odniosła obrażeń. Zwierzęta również nie ucierpiały. 42-latek, który zorganizował kulig, został ukarany 500 - złotowym mandatem.

Miał być kulig, a cudem nie doszło do tragedii

Więcej wiadomości w Weekend FM

Wyślij wiadomość

Wyślij wiadomość do DJ-a prowadzącego w Radiu Weekend FM lub działu informacji Radia Weekend i portalu WeekendFM.pl.

Wybrane zdjęcie
Maksymalny rozmiar pliku: 7.00 MB

W związku z wejściem w życie 25 maja 2018 r. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych (RODO) zmieniamy naszą Politykę Prywatności i Regulamin Portalu.

Prosimy o zapoznanie się ze zmianami. Więcej informacji na temat przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz tutaj:

Zamknij okno