"Plac, na którym latem funkcjonuje bulodrom, został już ogrodzony i zalany wodą, czekamy na mróz" - mówi Radiu Weekend ogrodnik miejski Waldemar Spichalski. I dodaje, że jakość lodowiska w dużej mierze zależy od mieszkańców.
- Tak jak w poprzednich latach mamy problem z mieszkańcami: z dziećmi, młodzieżą, która niszczy cienką warstwę lodu, rzuca kamienie, biega. Pilnujemy tego i staramy się zwracać uwagę, ale nie zawsze to skutkuje, wręcz czasami odwrotnie, niż byłoby to wymagane.
"Teren bulodromu w Parku 1000-lecia obejmuje co prawda monitoring chojnickiej Straży Miejskiej, jednak nie odstrasza to osób, które kamieniami niszczą zamarzające lodowisko" - dodaje Waldemar Spichalski.















