Bramkę dla MKS-u w 15. minucie strzelił Tomasz Mikołajczak. Kwadrans później wyrównał Tsubasa Nishi. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się pechowo dla Chojniczanki. Dwie żółte, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał w ciągu zaledwie 5 minut Łukasz Kosakiewicz. Od 57. minuty MKS grał więc w osłabieniu. Natomiast zespół gospodarzy skurczył się w czasie drugiej połowy aż o dwóch zawodników: czerwony kartonik obejrzał najpierw Grzegorz Lech, a w 86. minucie także Wiktor Biedrzycki, więc Stomil kończył mecz w dziewiątkę.
W doliczonym czasie zawodnik Stomilu zdołał jeszcze umieścić piłkę w siatce Chojniczanki, ale sędzia odgwizdał spalony i zakończył mecz. Spotkanie zakończyło się więc wynikiem 1:1.
- Szanujemy ten punkt - mówił po meczu trener Chojniczanki Hermes Neves Soares:
- Mogliśmy po półgodzinie prowadzić przynajmniej 2:0, mieliśmy sytuacje, a potem się odwróciło. Ten mecz akurat mogliśmy i wygrać, i przegrać, bo pierwsza połowa - my mieliśmy przewagę i tworzyliśmy sytuacje, a druga połowa - odwrotnie.
Chojniczanka po 19. kolejkach zdobyła w sumie 36 punktów i znajduje się na szczycie tabeli 1. ligi.















