Pierwsza połowa spotkania zakończyła się prowadzeniem gospodarzy po strzale, który w 26. minucie oddał Vamara Sanogo. W drugiej połowie MKS-owi udało się doprowadzić do wyrównania po powtórzonym strzale z rzutu karnego w wykonaniu Jakuba Biskupa. Powtórzenie nakazał sędzia Daniel Stefański, bo bramkarz Zagłębia Jakub Szumski naruszył przepisy przekraczając linię, zanim Biskup oddał strzał. Dodatkowo od 70. minuty Chojniczanka grała w osłabieniu po tym, jak Łukasz Kosakiewicz obejrzał czerwoną kartkę.
- To był bardzo trudny mecz - mówił na pomeczowej konferencji trener Chojniczanki Hermes Neves Soares:
- Chwała mojego zespołu, że powalczyli od pierwszej do ostatniej minuty. Straciliśmy zawodnika, mieliśmy jednego mniej i naprawdę graliśmy tak samo, potrafiliśmy "pressować" przeciwnika, potrafiliśmy odebrać piłkę na połowie przeciwnika, potrafiliśmy otworzyć sytuacje i to nie każdy zespół tak potrafi grać. Jestem bardzo dumny [z tego], co dzisiaj widziałem.
MKS z dorobkiem 35 punktów utrzymał się na szczycie tabeli pierwszej ligi. Kolejny mecz Chojniczanki, już ostatni w tym roku, rozegrany będzie 26 listopada w Olsztynie ze Stomilem.















