Schorowana staruszka i jej niepełnosprawny syn żyją z niewielkiej emerytury i zasiłku oraz pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. 200 złotych, które MOPS przekazał niedawno na zakup opału, starczyło na trochę drewna i 5 worków węgla.
- To jest [ta] kupka. Oni nie mają pieniędzy? Jeżeli tak będzie, to my zmarzniemy.
Mówi Radiu Weekend pani Helena.
"Sytuacja tej rodziny jest nam znana. Pomagamy na tyle, na ile jest to możliwe", informuje dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Czersku Sylwia Tomaszewska.
- Dlaczego 200 zł? Bo może być ta kwota bulwersująca. Dlatego, że obowiązują kryteria dochodowe. W przypadku tej pani dochód przekracza ustawowe kryterium dochodowe i w takich wypadkach pomoc może być udzielana w ograniczonej formie i muszę mieć również na względzie możliwości finansowe naszego ośrodka. Dlatego taka pomoc, a nie inna, ale oczywiście, jeżeli będzie taka potrzeba, to będzie też pomoc cykliczna.
Wyjaśnia dyrektor czerskiego MOPS-u. I dodaje, że ze stałej pomocy ośrodka korzysta około 2 tysięcy rodzin.



















