Wynikało z nich, że posterunkowy zmarł w wieku 38 lat na grypę, tak zwaną "hiszpankę", a rodziny nie było stać na nagrobek.
- Policjanci wtedy służący zrobili taką zbiórkę pieniążków i postawili nagrobek dla tego policjanta. Minął okres XX-lecia międzywojennego, minął okres okupacji i ten nagrobek odszedł w zapomnienie, ale istniał. Adam Bork, kiedy go odnalazł, wpadł na taki pomysł, że może by go odnowić. Związki zawodowe policji przychyliły się do prośby naczelnika i udało się zdobyć fundusze na odnowienie tego pomnika.
Mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kościerzynie Piotr Kwidziński.
Odnowiony pomnik na grobie posterunkowego Józefa Mejza odsłonięto wczoraj (01.11) w obecności władz kościerskiej policji oraz przedstawicieli NSZZ policji z Gdańska.




















