Z informacji uzyskanych z Sanepidu wynika, że stężenie tej bakterii osiągało nawet kilkaset jednostek na 100 mililitrów wody, przy normie wynoszącej 0 jednostek.
Basen sportowy przez kilka dni był nieczynny, jednak klienci mogli korzystać z mniejszej niecki oraz saun i nie zostali poinformowani o powodach zamknięcia głównej niecki.
Relacja Michała Drejera:
Obowiązek systematycznego monitorowania jakości wody na pływalniach nakłada na ich zarządców rozporządzenie Ministra Zdrowia. Mówi ono także o tym, że o jakości wody, w tym aktualnych przekroczeniach dopuszczalnych wartości parametrów należy niezwłocznie poinformować na tablicy informacyjnej, zlokalizowanej w miejscu widocznym dla osób korzystających z basenu, a także na stronie internetowej.
W chojnickim Parku Wodnym informacji takiej zabrakło, a z wypowiedzi klientów pływalni wynika, że obsługa mówiła o "awarii pompy".
O awarii mówił mi także prezes Centrum Parku Mariusz Paluch, który informację o wykryciu w basenie pałeczek ropy błękitnej nazwał bzdurą. Zachęcał także do nie podejmowania tematu w radiu, argumentując to możliwym spadkiem sprzedaży po upublicznieniu takiej informacji.
Jednak, jak się okazuje, o wystąpieniu bakterii prezes Paluch poinformował burmistrza:
- Poinformowany zostałem, że podjęte zostały czynności sanitarne i zaleciłem spółce wykonywanie tych czynności jak najszybciej i skutecznie, no bez zbytniego rozgłosu; to są działania sanitarne, które przez tyle lat działania basenu mogą się wydarzyć - mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster.
Dezynfekcja basenu poskutkowała, od wczoraj (18.10) niecka sportowa jest znowu czynna.
Więcej na ten temat:
















