Korekta była konieczna także w przypadku ośmiu innych radnych. Składał ją też przewodniczący Rady Miejskiej w Tucholi Paweł Cieślewicz, który nie ujął w oświadczeniu udziałów w jednej ze spółek.
- To wynik zwykłego przeoczenia i tego, że oświadczenia są coraz bardziej skomplikowane - tak tłumaczy siebie i pozostałych radnych przewodniczący Cieślewicz:
- Jak co roku powtarzały się błędy. Nie były to błędy rzutujące na oświadczenia, były to raczej korekty składanych oświadczeń dotyczących wartości działki, wartości budynku, bo radni są zobowiązani, aby podawać to osobno. Nazwałbym to - takie błędy tradycyjne, nie rzutujące na same oświadczenia.
Błędy przytrafiły się też w oświadczeniach dwóch szefów gminnych jednostek organizacyjnych i jednego pracownika tucholskiego ratusza.















