Szczątki leżały na materacu w opuszczonym budynku po byłym tartaku, w pobliżu ulicy Piłsudskiego.
- Na chwilę obecną trudno jest jednoznacznie stwierdzić, czy w tym zdarzeniu, czyli gwałtownym zgonie tego mężczyzny brały udział jakieś osoby trzecie, stan zwłok - bardzo mocno zwęglone, to jakby na chwilę obecną utrudnia. Mam nadzieję, że przeprowadzona sekcja zwłok nam da odpowiedź w tym zakresie.
Mówi Radiu Weekend Prokurator Rejonowy w Chojnicach Mirosław Orłowski. I dodaje, że do tej pory nie udało się jeszcze ustalić tożsamości spalonego mężczyzny.















