Chojnicki ratusz przygotowuje się do reformy szkolnictwa zakładającej likwidację gimnazjów. Burmistrz Chojnic Arseniusz Finster nie ukrywa, że zmiana będzie dla samorządu bardzo uciążliwa:
Ona wywoła niesamowite turbulencje i niesamowite koszty. Jeżeli podstawy programowe mają być pisane w trakcie reformowania, a nie ma ich dla całego ciągu kształcenia, to jako nauczyciel bym się sprzeciwiał takie reformie. Ale jeżeli ta reforma jest nieunikniona to my już na tą reformą zaczęliśmy pracę. Na razie w ratuszu. A jak tą reformę będziemy wdrażać to będziemy rozmawiać ze związkami zawodowymi i radami pedagogicznymi ale także z rodzicami.
Najłatwiejszą do przystosowania do nowego systemu kształcenia placówką w Chojnicach będzie Zespół Szkół numer 7, gdzie już teraz w jednym budynku mieszczą się przedszkole, szkoła podstawowa i gimnazjum. Podobnie jest w Szkole Podstawowej nr 1 i Gimnazjum nr 2, które funkcjonują w dwóch połączonych ze sobą budynkach.
Natomiast w "trójce" i "piątce" nie ma - według urzędników - miejsca na pozostawienie klas siódmych i ósmych. Szkoły te po reformie będą więc najprawdopodobniej musiały tworzyć filie w oddalonych o co najmniej kilkaset metrów budynkach zajmowanych aktualnie przez gimnazja.















