Obiecał wyjaśnić sprawę, ale słowa nie dotrzymał - twierdzi mieszkaniec Kamienia Krajeńskiego i kieruje do przewodniczącego Rady Powiatu Sępoleńskiego skargę na starostę Jarosława Tadycha. Chodzi o wypadek samochodowy, do którego doszło w czerwcu w gminie Kamień. Zdaniem skarżącego, jego synowi, który ucierpiał w wypadku, nie została udzielona pomoc przez zespół karetki pogotowia ze szpitala powiatowego w Więcborku, a rodzice musieli jechać z synem do szpitala w Chojnicach.
Ojciec poszkodowanego twierdzi, że starosta już wtedy obiecał szybko sprawę wyjaśnić, ale słowa nie dotrzymał. Zgodnie z procedurami, Rada Powiatu przekazała skargę do rozpatrzenia przez Komisję Rewizyjną:
- Przegłosowanie tejże uchwały daje nam do zrozumienia i utwierdza mnie wręcz w przekonaniu o bardzo ważnym jej ciężarze gatunkowym i nie chodzi mi akurat, że dotyczy ona skargi na starostę sępoleńskiego w pierwszym rzędzie jako organu odpowiedzialnego za szeroko rozumiane bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców, ale dotyczy również tak ważnej sfery społecznej, jaką jest zdrowie i życie człowieka.
Mówił na ostatniej sesji Rady Powiatu Sępoleńskiego przewodniczący Komisji Rewizyjnej Henryk Pawlina. Przewodniczący zapewnił także, że w trakcie rozpatrywania sprawy zostaną wysłuchane wszystkie strony konfliktu.















