Czekały na nich rodziny, znajomi i kibice. Polscy paraolimpijczycy wrócili wczoraj z Igrzysk w Rio de Janeiro. Wśród nich był oczywiście Lech Stoltman z Chojnic, który w Rio zdobył brązowy medal w pchnięciu kulą. Na warszawskim lotnisku Chopina czekała na niego żona Judyta:
- Zrobiłam Leszkowi niespodziankę, bo cały czas myśli, że tutaj nikt na niego nie czeka. Powiedziałam, że z pracy mnie nie zwolnili, więc cały dzień spędzę w pracy, a tutaj będzie niespodzianka.
- Bałem się, że żona nie przyjedzie, ponieważ musi chodzić do pracy. Nastraszyła mnie jeszcze wcześniej, że nie da rady załatwić sobie wolnego. Jestem bardzo zaskoczony i cieszy mnie to bardzo, że przyjechała.
Mówi Radiu Weekend brązowy medalista Lech Stoltman. Chojnicki kulomiot rzucił w konkursie na odległość 11 metrów i 39 cm. Do srebrnego medalu zabrakło mu jednego centymetra.
Trener brązowego medalisty z Rio de Janerio Zbigniew Lewkowicz zdradza Weekend FM, że talent Lecha Stoltmana odkrył od razu, a na efekty - jak widać - nie trzeba było długo czekać:
- Medal brązowy Igrzysk Paraolimpijskich to jest jego największy sukces. Ten medal to głównie jego systematyczna praca, jego zaangażowanie w to, co robi. Jest to człowiek, który jak postawi sobie cel, to za wszelką cenę do tego celu dąży. Przegrał centymetr, tak niewiele brakowało do tego srebrnego medalu, a równie dobrze mógłby być czwarty. To są igrzyska, nie wszyscy wracają z medalami, tutaj zasłużenie wywalczył ten medal. Myślę, że wygrał z sobą.
Mówi Radiu Weekend trener brązowego medalisty Lecha Stoltmana Zbigniew Lewkowicz, który trenuje kadrę paraolimpijską.
W sumie polska ekipa podczas Paraolimpiady zdobyła w Rio de Janeiro 39 medali, 9 złotych, 18 srebrnych i 12 brązowych.
Więcej na ten temat słuchaj w porannej audycji "Ranny Powstaniec". Lech Stoltman będzie gościem Darka Żuchowicza, tuż po 9:00.
Czytaj też:






























