Pożar na polu w Bińczu wybuchł w niedzielę (28.08) wieczorem.
Na miejsce oprócz straży przybyli także policjanci, którzy uzyskali informację, że prawdopodobnie ogień został zaprószony celowo.
Funkcjonariusze sprawdzili teren wokół pola, gdzie paliła się słoma i zauważyli jak z krzaków wychodzi mężczyzna i ucieka w stronę pobliskiej wsi. Natychmiast go zatrzymali. Ustalili, że jest nim 37-letni mieszkaniec pobliskiej miejscowości. Na ubraniu miał jeszcze resztki słomy oraz wyraźnie czuć było od niego zapach dymu. Mężczyzna, jeszcze na polu powiedział, że podpalił stogi ze złości na własne problemy rodzinne. Na miejscu pojawił się również właściciel pola, który wstępnie oszacował, że spłonęło około 6 ton słomy o wartości około 1500zł.
Mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek.
Zatrzymany 37-latek został przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie. Tam przebadano go na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu: alkotest wykazał u niego 2,7 promila.
Po wytrzeźwieniu mężczyzna usłyszał zarzut zniszczenia mienia, za co grozi mu do 5 lat więzienia.















