Jak mówią, obawiają się o swoje zdrowie i bezpieczeństwo oraz o spadek wartości gruntów leżących w pobliżu powstającej wieży. Mają również żal, że o inwestycji dowiedzieli się przypadkiem, kiedy na plac budowy wjechał już ciężki sprzęt. Co ciekawe, o planowanej inwestycji pojęcia nie miały również władze miasta i gminy Czarne:
Mieszkańcy Czarnego:
Zostaliśmy sytuację zastaną, czyli zobaczyliśmy wykopy, spytaliśmy się pracowników co to jest i okazało się, że to jest budowa wieży.
Nie pyta się nikogo i stawia taką budowlę, ukrywa ją w jakiś sposób, nie ma żadnej tablicy informacyjnej, że jest prowadzona jakaś budowa.
Nie chcemy takiej budowli przy naszych mieszkaniach, przy naszych domach.
Wszystko będziemy robić, żeby po prostu ta wieża nie powstała.
Burmistrz Miasta i Gminy Czarne Piotr Zabrocki - Do dnia dzisiejszego nie dostałem decyzji ze starostwa. My tak naprawdę dowiedzieliśmy się od mieszkańców. Dla nas jest jasne i pewne, że ta wieża nie może znajdować się w obrębie miasta.
Plan zagospodarowania w tym miejscu pozwala na zabudowę nie wyższą, niż 12 metrów, chyba że jest to budowa użyteczności publicznej. Starostwo człuchowskie, które wydało zgodę na budowę wieży, tłumaczy, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a konsultacje społeczne i zawiadamianie władz Czarnego nie były konieczne, bo stroną jest tutaj Nadleśnictwo Czarne, które wydzierżawiło teren operatorowi sieci Play. Dodajmy - na dziesięć lat za 500 złotych miesięcznie.
Wydzierżawili, bo też chcieli skorzystać
Nadleśnictwo Czarne tłumaczy, że wydzierżawiło teren pod budowę wieży, bo również chciało skorzystać z budowli na swoje potrzeby przeciwpożarowe. Wyjaśnia jednak, że nie zamierza wchodzić w konflikt z lokalną społecznością. Teraz, po protestach mieszkańców szuka wraz operatorem i władzami gminy rozwiązania problemu:
Sprawa stanęła w punkcie takim, że jeśli miasto i gmina Czarne znajdzie inne miejsce na lokalizację tej wieży, nie ma tematu, Play jest skłonny z tego miejsca zrezygnować i wybudować tę wieżę w innym miejscu. Wydzierżawiliśmy dlatego, ponieważ przy okazji wybudowania tej wieży, za nieduże pieniądze chcieliśmy skorzystać, poprawić łączność swoją i wizyjną i foniczną, dotyczącą spraw przeciwpożarowych.
Mówi Radiu Weekend nadleśniczy Nadleśnictwa Czarne Zbigniew Wełniński. Nadleśniczy odpiera również zarzuty, że inwestycja powstała bezprawnie. Jest ona bowiem zgodna z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, który przed laty został uchwalony po konsultacjach społecznych. Nadleśniczy dodaje też, że z dokumentów przekazanych mu przez operatora, wynika, że wieża jest nieszkodliwa.






















