W zeszłym roku "National Geographic" wyróżnił Aleksandra Dobę tytułem "Podróżnik roku". W Sępólnie opowiadał między innymi o tropikalnych burzach i sztormach na środku oceanu, o trójkącie bermudzkim i o spotkaniach z rekinami:
- Siedzę w kokpicie, wiosło mam w ręku, tak gapię się na lewo i prawo, co to mogło mnie dużego uderzyć, bo to takie mocne uderzenie. I zobaczyłem tak z lewej strony taki wielki łeb rekina. Co byście zrobili w takim momencie? Wiosłem w łeb, nie? Ja tak samo zrobiłem, tym wiosłem mu przywaliłem w łeb. Potem patrzę: metr rekina, dwa... 3,5-metrowy rekin.
A spotkanie z rekinem można było jeszcze później przeżyć podczas projekcji filmu "Szczęki" w ramach kina letniego.










































