Na Pomorze przyjechał w roku 1947. Przez wiele lat wraz z rodziną mieszkał w Międzyborzu, w powiecie człuchowskim. Od 10 lat wraz córką i zięciem mieszka w Człuchowie. Jak mówi, aby dożyć sędziwego wieku, należy być pogodnym:
Córka Pana Teodora: Ile tata, dzieci było u was w domu?
Teodor Magura: Dziesięcioro, ja dziesiąty. Jak się czuję? Kiepsko się czuję.
Reporter Weekend FM: Ale świetnie Pan wygląda.
Teodor Magura: (śmiech) Wygląda tak, no ale dokuczają mnie nogi. (śmiech)
Reporter Weekend FM: Panie Teodorze, co trzeba zrobić, żeby tak długo żyć?
Teodor Magura: (śmiech) Ja wiem, jak to robić? Ja byłem na gospodarce, było pole i robota i koniem robił.
Córka Pana Teodora: Tata jest bardzo spokojny, zadowolony. Czym ja sobie zasłużyłem, że tak długo żyję? Tak mówi nieraz. Dobrze się czuje.
Teodor Magura: Życie było, jak byłem młody, to było wesoło, a teraz jestem stary i tak się męczę.
Chętnie też pokazuje swoje zdjęcia sprzed lat. Pan Teodor miał 5-oro dzieci. Ma też 9-oro wnuków i 4-oro prawnuków. Z okazji urodzin, jubilata odwiedziła także delegacja z Urzędu Miejskiego. Były kwiaty i prezenty.

















