Żal, ale i poczucie, że zmiana jest potrzebna dla osobistego rozwoju - tymi uczuciami żegna się z Tucholą komendant policji Krzysztof Bodziński. Przyznaje, że przywiązał się do miejsca i współpracowników, ale wierzy, że zmiana jest konieczna dla osobistego rozwoju:
- Policja musi się dostosowywać do nowych wymagań, nowych rzeczy. Osoba wchodząca z zewnątrz, patrząca na jednostkę policji, na jakąkolwiek instytucję na pewno będzie widziała coś, co trzeba zmienić, więc takie zmiany komendantów, stanowiska naczelników itd. są dobre, one naprawdę pozwalają nieco inaczej spojrzeć na pewne problemy.
Krzysztof Bodziński wkrótce skończy 50 lat. Obejmuje jednostkę dwa razy większą niż tucholska, co być może jest wstępem do kolejnych awansów. W policji jest od 1991 roku. Przed Tucholą służył w Sośnie, Kamieniu i Sępólnie Krajeńskim.
Zobacz także:





















