Chodzi o szkolenie przed dwoma laty, na które - zdaniem prokuratury - zabrała swojego znajomego i zapłaciła za to z publicznych pieniędzy. Jak się dowiedzieliśmy, dyrektorka sępoleńskiego OPSu zamierza odwołać się od wyroku:
Do kilkudniowego szkolenia, o którym mowa, doszło dwa lata temu w Juracie. Zdaniem prokuratury z ramienia Ośrodka, na szkolenie pojechało pięć osób, a faktura została wystawiona na sześć bo dyrektorka zabrała też swojego znajomego. Pobyt jednej osoby kosztował wtedy 860 złotych.
"Szanuję wyrok sądu w Tucholi, ale się z nim nie zgadzam" - powiedziała nam dyrektor OPSu w Sępólnie Izabela Froehlke. Dyrektorka zapowiada także złożenie apelacji do sądu wyższej instancji, co oznacza że ten wydany w Tucholi nie jest prawomocny.
W świetle prawa Izabela Froehlke może zatem dalej pełnić funkcję dyrektora OPSu, choć nie wiadomo co na to wszystko jej przełożony, czyli burmistrz Sępólna Krajeńskiego. Waldemar Stupałkowski przebywa obecnie na urlopie, i jak na razie nie udało nam się z nim skontaktować.















