Odwiedzający mogli zobaczyć sporą grupę mercedesów, od modeli wyprodukowanych w połowie ubiegłego wieku po trzydziestokilkuletnie egzemplarze popularnych do dziś "beczek" czy "baleronów". Była także liczna reprezentacja aut rodzimej produkcji: żuków, dużych fiatów czy warszaw. Dużym zainteresowaniem cieszył się również ford taunus wyprodukowany w 1975 roku, którego przez kilka ostatnich lat odnawiał Jakub Przytarski z Tczewa:
Robione wszystko było z myślą o tym, żeby auta nie uziemić. A żeby auto co roku w sezonie letnim mogło wyjechać na drogi. Cokolwiek było robione to w sezonie zimowym. Stopniowo w jednym roku progi, blacharka z dołu w drugim silnik, skrzynia, most łożyska, wnętrze. No i jeździ i o to chodzi, to jest najważniejsze w tym wszystkim.
Na dłuższą relację z 15. wystawy pojazdów zabytkowych w Tucholi zapraszamy do radiowego Motoweekendu, w najbliższą środę o 9.45.















