Prawie wszyscy rodzice w gminie Sępólno zdecydowali pozostawić swoje dzieci na drugi rok w przedszkolnych "zerówkach". Powodem jest kolejna reforma szkolnictwa i cofnięcie obowiązku szkolnego sześciolatków.
- Skutki tej decyzji są bardzo poważne - mówi Radiu Weekend dyrektor sępoleńskiej oświaty Marek Tymecki:
- Planowaliśmy 10 klas pierwszych w szkołach podstawowych. Powstaną tylko cztery. To oznacza, że w tej szkole co roku będzie tzw. pusty rocznik - nie będzie klasy pierwszej, potem drugiej, czwartej - to oznacza problemy administracyjne, kadrowe, to także oznacza zwiększenie kosztów jednostkowych.
W związku z tą samą zmianą w systemie oświaty, po raz pierwszy od wielu lat w sępoleńskich przedszkolach zabrakło miejsc dla trzylatków. Tak wynika z analizy arkuszy organizacyjnych Zakładu Obsługi Oświaty Samorządowej w Sępólnie na nowy rok szkolny.
- Skoro dzieci nie wychodzą z przedszkoli, to oznacza to ni mniej ni więcej, że nie możemy właśnie przyjąć dzieci trzyletnich, bo nie powstaną odrębne, nowe oddziały dla dzieci trzyletnich. Bogu dzięki żłobek może przedłużyć edukację żłobkową o rok, ale jest to na pewno sytuacja szczególna.
Miejsc w przedszkolach zabrakło dla 56 trzylatków. Oprócz tego trzyletnie dzieci pozostały także na kolejny rok w żłobku, co oznacza że, mimo rozbudowy, sępoleński żłobek nie był w stanie przyjąć około 30 maluchów.















