Obawiali się, że po zrealizowaniu inwestycji w Plaskoszu będzie za głośno. Pod protestem adresowanym do Dyrekcji Regionalnej Lasów Państwowych w Toruniu podpisało się kilkadziesiąt osób.
Po spotkaniu z leśnikami zmienili jednak zdanie:
- Powodzenie tych inwestycji dyrektor na spotkaniu uzależniał od woli okolicznych mieszkańców naświetlając ewentualne plusy w kontekście zwiększonego ruchu turystycznego, jakieś udogodnienia infrastrukturalne w formie w końcu utwardzonych dróg, ale też nie stronił od opowiedzenia o jakimś ewentualnie negatywnym oddziaływaniu.
Mówi rzecznik prasowy Lasów Państwowych w Toruniu Mateusz Stopiński.
Dyrektor Janusz Kaczmarek przekonał mieszkańców Plaskosza, że nowa strzelnica nie spowoduje większej liczby decybeli. Ma się mieścić pod ziemią, zostanie otoczona naturalnym ekranem z szybko rosnących drzew, a korzystać z niej będą paramilitarne grupy z całej Polski. Będzie też na siebie zarabiała, tak jak motocross, a mieszkańcy zarobią na usługach związanych z noclegami czy wyżywieniem.















