Ponieważ to teren ogólnodostępny, podejść do niej mógł każdy. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pojazd jest dowodem rzeczowym prokuratury. Brał udział w śmiertelnym wypadku drogowym w powiecie człuchowskim i powinien być zabezpieczony. Tematem zajmuje się Michał Drejer:
Pojazdy biorące udział w wypadkach ze skutkiem śmiertelnym traktowane są przez prokuraturę jako dowody rzeczowe. I jako takie powinny być zabezpieczone przed osobami trzecimi. Na zlecenie prokuratury robią to prywatne firmy.
Tak też jest w przypadku rozbitej scanii. Po moim telefonie do Prokuratury Okręgowej w Słupsku, na miejsce wysłano kontrolę:
- Pan prokurator rejonowy wysłał na miejsce swojego pracownika, panią prokurator, która faktycznie potwierdziła, że samochód jest nieprawidłowo zabezpieczony, że osoby postronne mają do niego dostęp i praktycznie nie ma żadnej ochrony - mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku Jacek Korycki.
I dodaje, że stan ciężarówki będzie musiał zostać ponownie sprawdzony pod kątem przydatności jako dowód rzeczowy, a sprawa jej nieprawidłowego zabezpieczenia będzie wyjaśniana. "Może się to skończyć nawet rozwiązaniem umowy z tą firmą", poinformował prokurator Korycki.
Do wypadku, w którym brała udział ciężarowa scania doszło w połowie maja na drodze krajowej numer 25 koło Stołczna w powiecie człuchowskim. Na łuku drogi ciężarówka zderzyła się ze skodą octavią. Na miejscu zginął kierowca skody.
Dodajmy, że po interwencji Radia Weekend rozbita ciężarówka zniknęła z parkingu PKS.
Zobacz także:
























