Jego zdaniem są ogromne trudności z pozyskaniem ratowników, a jeśli to już się uda, ich wynagrodzenia są bardzo wysokie.
- Na innych plażach ratowników nie ma i nic złego się nie dzieje - mówi Radiu Weekend burmistrz Kamienia Wojciech Głomski:
- Na Brzuchowie nie mamy kąpieliska strzeżonego, jest ono oblegane przez mieszkańców i bardzo dobrze mieszkańcy tam odpoczywają, natomiast jeżeli chodzi o jezioro Mochel, to zawsze był ratownik, natomiast no są kłopoty z pozyskaniem ratowników i kwotą za pracę wykonaną przez ratowników.
Wiadomo też, że wbrew wcześniejszym planom nie uda się wyczyścić jeziora Mochel z glonów, bo taka operacja przekracza możliwości budżetu gminy. Co roku mieszkańcy i turyści narzekają na zbyt dużą ilość glonów, na częste zakwity sinic i nieprzyjemny zapach z jeziora. Władze Kamienia chciały zmierzyć się z tym problemem, ale po pozyskaniu opinii z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu okazało się, że jest to zbyt drogie przedsięwzięcie:
- Nie mamy gwarancji, jaki efekt będzie do końca, natomiast wyasygnowanie tak dużej kwoty przy gminie wielkości naszej, naszego budżetu to jest przeogromny wysiłek. Byłem w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i rozmawiałem o dotacji lub współfinansowaniu przy oczyszczeniu jeziora - nie ma takich środków.
Mówi Radiu Weekend burmistrz Kamienia Wojciech Głomski.
W pierwszym roku byłby to koszt około 400 tysięcy złotych, w dwóch kolejnych latach po 50 tysięcy, a później 10 tysięcy złotych rocznie na utrzymanie końcowego efektu.















