W Prokuraturze Toruń Wschód, która zajmuje się sprawą, trwa właśnie analiza dokumentów, opinii biegłych i przesłuchiwanie świadków.
- Dopiero po wykonaniu tych czynności śledczy będą mogli odpowiedzieć na pytanie, czy czyjeś bezprawne działanie popchnęło nadleśniczego do samobójstwa - mówi Radiu Weekend prokurator rejonowy Tomasz Sobczak:
- W toku śledztwa prokurator zabezpieczył liczne dokumenty, poddał te dokumenty analizie, uzyskał także opinię biegłego z zakresu badań pisma ręcznego na okoliczność autorstwa ujawnionego listu pożegnalnego. Aktualnie trwają przesłuchania świadków. To kilkadziesiąt osób, które należy jeszcze przesłuchać.
Śledztwo w tej sprawie trwa od połowy lutego. Zostało podjęte na wniosek rodziny Zbigniewa Grugela, który zmarł w październiku 2015 roku. Nadleśniczy zostawił list pożegnalny, w którym winą za samobójstwo obarczał właśnie swoich przełożonych.















