Prokuratura Rejonowa w Człuchowie bada, czy w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii w Wierzchowie Człuchowskim dochodziło do stosowania przemocy. Informację o wszczęciu postępowania potwierdził Radiu Weekend prokurator Tomasz Klukowski.
Sprawę zgłosiła matka jednego z byłych wychowanków placówki.
- Wychowankowie byli gnębieni, moje dziecko zostało uderzone w głowę tylko dlatego, że stał nie w takim miejscu i nie takim czasie, kiedy powinien. Dyrektor tak go uderzył, że zepsuł sobie zegarek na ręku, to jest nieprawdopodobne, że dorosły facet, który powinien takie dzieciaki z problemami wyprowadzić na prostą, to używa przemocy fizycznej i psychicznej, od k**ew tasmańskich wyzywał moje dziecko, to się w głowie nie mieści.
Wiadomo, że o sprawie zostało poinformowane również Kuratorium Oświaty.
- Mieliśmy kilkanaście kontroli różnych instytucji i żadna nie stwierdziła nieprawidłowości - tak na zarzuty dotyczące rzekomego stosowania przemocy psychicznej i fizycznej w Młodzieżowym Ośrodku Socjoterapii w Wierzchowie Człuchowskim odpowiada dyrektor tej placówki Sławomir Łuczycki.
- Ośrodek jest paraliżowany przelicznymi donosami. Mieliśmy kilkanaście kontroli kuratorium, starostwa, Państwowej Inspekcji Pracy, Sanepidu, Rzecznika Praw Obywatelskich i żadna kontrola nie wykazała nieprawidłowości.
Sprawę rzekomej przemocy w wierzchowskim ośrodku bada Prokuratura Rejonowa w Człuchowie.
Uwaga!
Ze względu na powtarzające się przypadki naruszania regulaminu forum możliwość umieszczania komentarzy pod tym artykułem została zablokowana.















