Dzień po opuszczeniu policyjnego aresztu mężczyzna trafił do szpitala, gdzie po kilku dniach zmarł.
29-latek został zatrzymany 19 kwietnia w wyniku policyjnego pościgu. Volkswagen, którym kierował, nie zatrzymał się do kontroli drogowej.
W trakcie próby ucieczki auto ścięło znak, który uderzył w inny pojazd. Po zatrzymaniu samochodu Patryk L. rozpoczął ucieczkę na piechotę. Po drodze miał się przewracać. Zdaniem policji 29-latek podczas zatrzymania był agresywny i został obezwładniony. Badanie trzeźwości wykazało u niego blisko 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna usłyszał zarzuty - relacjonuje Radiu Weekend rzecznik kościerskiej policji Piotr Kwidziński:
Mężczyzna został przebadany w szpitalu, czy może być osadzony w naszym policyjnym areszcie. Nie było przeciwwskazań. Mężczyzna został osadzony tutaj w naszym policyjnym areszcie naszym areszcie. Następnego dnia, czyli 20 kwietnia około godziny 13:10 został ten mężczyzna zwolniony z naszej komendy. Wyszedł o własnych siłach.
Następnego dnia 29-latek z urazem głowy trafił na Odział Intensywnej Opieki Medycznej kościerskiego szpitala. Tam niespełna po tygodniu zmarł. W sprawie wszczęto śledztwo. Kościerska prokuratura wnioskowała jednak o wyłączenie z prowadzenia postępowania:
Chodziło o uniknięcie ewentualnych zarzutów braku bezstronności skoro prokuratura rejonowa w Kościerzynie nadzoruje pracę tej jednostki policji, w której prawidłowość realizacji czynności, w tym zatrzymania Patryka L. może być przedmiotem w ramach prowadzonego śledztwa, procesowej weryfikacji.
Mówi Radiu Weekend rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Tatiana Paszkiewicz. Wewnętrzne postępowanie w tej sprawie prowadzi także policja w Kościerzynie.
















