Motywem przewodnim święta 1 maja był jednak II już zlot pojazdów zabytkowych. Na targowisku miejskim zaprezentowało się w sumie ponad 60 samochodów i motorów. Największe zainteresowanie wzbudzał radiowóz porucznika Borewicza, czyli polonez z 1979 roku, odkupiony od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych:
- Wyróżnia go to, że jest to polonez pierwszych roczników, tak jak Borewicz jeździł pierwszymi modelami. Jest wyposażony w sygnały dźwiękowe, sygnał błyskowy LBO10, oryginał z tamtej epoki, radiostacja Tesla, wszystkie gadżety są sprawne w 100%, można użytkować tylko w prywatnym celu, tylko w rekonstrukcjach.
Mówi Radiu Weekend właściciel samochodu Tomasz Szweda z Miastka. Gościem specjalnym sępoleńskiego zlotu był dziennikarz motoryzacyjny Jerzy Iwaszkiewicz:
- Ja właściwie nie bardzo wiedziałem, po co ja tu jadę. Taki mały fiacik, który ma chyba 28 lat i jest prawie tak ładny jak właścicielka, tu stoi taki żółty opel - takich samochodów prawie nie ma, tak cudownie zadbanych, tak że ja już wiem, po co tu przyjechałem i bardzo się z tego cieszę.
Majówkę i zlot zabytkowych samochodów zorganizowało Centrum Kultury i Sztuki.









































































































