Jak mówi Małgorzata Pazdalska z TPD, dla wielu uczestników takich kolonii są one odskocznią od trudności dnia codziennego.
- Zorganizowanie dla nich wypoczynku, wypoczynku w miejscu bezpiecznym, gdzie nie ma przemocy, gdzie jest co jeść, gdzie ktoś o nich dba, gdzie ktoś organizuje im czas to jest dla tych dzieci być może największy dar, jaki my możemy im dać. To nie jest tylko zorganizowanie atrakcji, której te dzieci potrzebują tak samo jak chleba, ale przede wszystkim żeby widziały, że coś dobrego w tym życiu przeżyły i czegoś dobrego doświadczyły i to się dzieje dzięki ofiarności ludzi, bo te dzieci przecież jadą na te kolonie bezpłatnie.
Pierwszy wakacyjny turnus, organizowany przez chojnickie Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, to 10-dniowy wyjazd do Darłówka na przełomie czerwca i lipca.















