Prowadzenie dla Chojniczanki w 22. minucie spotkania zdobył Łukasz Kosakiewicz. Wynik wyrównał w 67. minucie zawodnik Stomilu Tsubasa Nishi.
- Nie ukrywam, że strata bramki w pierwszej połowie nas zaskoczyła - mówił po meczu trener gości Mirosław Jabłoński:
- Sposób gry gospodarzy trochę nas tutaj zaskoczył. Nie potrafiliśmy sobie tej gry ułożyć w pierwszej połowie. Dużo mieliśmy takich strat w środku pola, co było groźne.
- Nie jesteśmy zadowoleni ze względu na wynik - mówił trener Chojniczanki Mariusz Pawlak:
- Plan był: 3 punkty. Nie jesteśmy na pewno zadowoleni, jeśli chodzi o wynik. Zdajemy sobie sprawę, że w naszej sytuacji punktujemy tylko w ostatnich dwóch meczach. Na pewno za mało. Ostatnie dwa-trzy dni cały czas skupiałem zespół na tym, żebyśmy próbowali bardzo mocno pierwsi strzelić bramkę. Udało nam się to, ale to pokazało jeszcze, że to troszeczkę za mało, żebyśmy mogli wytrzymać.
Po 24. kolejce 1. ligi piłki nożnej Chojniczanka zgromadziła na swoim koncie 28 punktów i zajmuje 13. miejsce w tabeli. Kolejny mecz zespół z Chojnic rozegra 9 kwietnia z Wigrami Suwałki.








































































