Podwyżki miały wejść w życie w styczniu i - na mocy zawartego pod koniec ubiegłego roku porozumienia - wynieść 7 procent. Jednak płace nie wzrosły. Dlaczego?
Szczegóły zna Michał Drejer.
Sporną kwestią jest właśnie te proponowane 7 procent podwyżki dla każdego urzędnika. Według burmistrza Arseniusza Finstera, taki wzrost płac powinien dotknąć głównie osoby zarabiające mniej, a waloryzacja dla urzędników lepiej opłacanych powinna być mniejsza.
- Ktoś zarabia np. 5 tys. złotych brutto i dostaje 7% więcej, to to jest skala 350 zł, a ktoś zarabia 2,5 tys. złotych i ma dostać 7%, to jest 150 zł. Przez taką waloryzację ja te kominy płacowe w urzędzie jeszcze powiększam - tłumaczy burmistrz Chojnic.
I dodaje, że ma nadzieję na wypłatę zwaloryzowanych pensji już w kwietniu.
- Uwzględniające również styczeń, luty i marzec. To nie jest tak, że te miesiące pójdą w zapomnienie.
Waloryzacja płac w ratuszu nie obejmie osób ze szczytu komina płacowego: burmistrza i wiceburmistrza, dyrektora generalnego i skarbnika miasta.















