"Nie zebrano dowodów jednoznacznie potwierdzających zasadność wątpliwości i zarzutów wobec dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Człuchowie". Tak decyzję o umorzeniu postępowania przez Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli tłumaczą urzędnicy wojewody pomorskiego.
Dyrektor Marii Marcinowskiej zarzucono między innymi dopuszczenie do protestu uczniów we wrześniu ubiegłego roku, nieprzeszkodzenie im w organizacji marszu ulicami miasta czy "okupacji" szkoły:
- Po analizie akt tej sprawy zebranych w toku postępowania wyjaśniającego, bo było to postępowanie wyjaśniające, nie zebrano dowodów, które by jakość jednoznacznie potwierdziły zasadność wątpliwości i zarzutów, które były kierowane pod kątem funkcjonowania tej szkoły, a dokładnie pod adresem pani dyrektor, dlatego też całe postępowanie zakończyło się na postępowaniu wyjaśniającym, postępowanie dyscyplinarne dalej nie będzie prowadzone.
Mówi Beata Sobańska-Zając z biura prasowego wojewody.
- Decyzja o umorzeniu postępowania wyjaśniającego nie jest równoznaczna z oddaleniem zarzutów - tak decyzję Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli w sprawie dyrektor Zespołu Szkół Technicznych w Człuchowie komentuje starosta człuchowski Aleksander Gappa. I podpiera się uzasadnieniem decyzji rzecznika, w którym jest mowa o stwierdzonych nieprawidłowościach:
- Pani rzecznik wskazuje na niską jakość procesów zarządzania i sprawowania nadzoru pedagogicznego realizowanych przez dyrektora Zespołu Szkół Technicznych w Człuchowie. Z tego postępowania również tutaj i z tej całej oceny widzimy wszystkie niedomagania, które tu się pojawiły w opisach, i to takie bardzo szczegółowe.
Mówi Radiu Weekend starosta człuchowski Aleksander Gappa.
Urzędnicy mają jeszcze dokładnie przeanalizować opinię Rzecznika Dyscyplinarnego dla Nauczycieli.
- Dopiero potem podejmiemy decyzję o ewentualnych konsekwencjach wobec dyrektor szkoły - mówi starosta Gappa.















