Śledczy zajmują się m.in. listem pożegnalnym, który nadleśniczy napisał przed postrzeleniem się z broni myśliwskiej.
- Prokuratura w Tucholi ten wątek pominęła - mówi Radiu Weekend reprezentujący rodzinę Zbigniewa Grugela mecenas Jacek Krężelewski:
- Niemniej jednak prokuratura ta zajęła się tylko jednym wątkiem tej sprawy, a mianowicie czy ktoś bezpośrednio nie przyczynił się do tego czynu, natomiast zupełnie nie wzięła pod uwagę okoliczności, tzn. pan Zbigniew Grugel zostawił list pożegnalny w którym wskazał, dlaczego postanowił targnąć się na swoje życie. Tej okoliczności w ogóle prokuratura nie wzięła pod uwagę.
Informacje o toczącym się w Toruniu śledztwie potwierdza prokurator rejonowy Maciej Rybszleger. Śledczy sprawdzą, czy Grugel był ofiarą psychicznego znęcania się ze strony przełożonych.
- Prowadzimy je w sprawie, pod kątem ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego - mówi Radiu Weekend prokurator rejonowy Maciej Rybszleger:
- Znęcanie się psychicznie nad Zbigniewem G., pozostającym w stałym stosunku zależności i w następstwie tego doprowadzenie do jego śmierci w wyniku samobójstwa w dniu 20 października 2015 r. Podkreślić należy, że póki co to postępowanie toczy się w sprawie, a więc nie przedstawiono żadnej osobie zarzutów.
Śledztwo obejmuje zdarzenia od maja 1993 do lipca 2015 roku. W tej chwili prokuratura bada obszerną dokumentację z Lasów Państwowych i przesłuchuje świadków.















