Temat pojawił się już kilka miesięcy temu, tuż po zakończeniu prac. Radni domagali się wyrównania podłogi pod halą, bo tam po deszczach gromadzi się woda. Chcieli także zasłonić boczne ściany, chroniące handlujących przed wiatrem. Burmistrz jednak stwierdził że na poprawki nie ma pieniędzy i temat ucichł. Tymczasem radny Grzegorz Dudek domaga się zewnętrznej ekspertyzy, która miałaby wykryć, na jakim etapie został popełniony błąd:
- To, co się dzieje w tej chwili, że niemal w każde czwartkowe popołudnie na hali targowej za ponad 1,5 mln złotych zarządca przy pomocy miotły musi ręcznie wymiatać kałuże, to wolę pozostawić to bez komentarza. Jeżeli okazałoby się, że jest ktoś odpowiedzialny za ten aktualny stan rzeczy, przeprowadzona ekspertyza byłaby dokumentem umożliwiającym pociągnięcie do odpowiedzialności osoby w to uwikłane.
Grzegorz Dudek wskazał nawet konkretną firmę z Piły, która, jego zdaniem, powinna taką ekspertyzę wykonać. Na razie nie wiadomo, co z wnioskiem radnego zamierzają zrobić władze Sępólna.















