Przekazywaniem informacji mediom zajmowała się pod koniec swojej policyjnej kariery, od 2009 roku. - Najtrudniej mi było mówić o wypadkach, w których zginęły dzieci - przyznaje. Na szczęście może też wspominać inne wydarzenia.
Wesołe interwencje domowe, gdzie wzywana była policja, bo naprawdę ta zupa była zasłona, bo brat nie chciał iść po alkohol, kiedy pijany kierowca podjechał do posterunku w Bysławiu, chciał zgłosić zagubienie dokumentów, które miał w kieszeni, a pijany był naprawdę.
Na stanowisku rzecznika zastąpi ją od marca Justyna Janiak.















